Niektóre oprawki mają bardzo konkretny klimat.
Taki:
lekko melancholijny
trochę artystyczny
trochę „czytam książkę w kawiarni”
i trochę „nie wiem czym się zajmuję, ale wyglądam świetnie” ;)
To są dokładnie te okulary, które wyglądają jak wyjęte z francuskiego kina.
I nie chodzi nawet o konkretny kształt.
Bardziej o energię.
Bo są modele, które wyglądają:
zbyt perfekcyjnie
zbyt nowocześnie
zbyt „influencersko”
A są też takie, które mają w sobie:
miękkość
charakter
trochę niedoskonałości
i ten dziwny rodzaj elegancji, który wygląda naturalnie.
Najczęściej są to:
minimalistyczne metale
okrągłe formy
klasyczne prostokąty
lekko oversize’owe acetaty
albo modele wyglądające jak znalezione w małym butiku w Paryżu.
I właśnie one robią ten cały „filmowy vibe”.
Najlepsze jest jednak to, że takie okulary bardzo zmieniają sposób, w jaki człowiek się porusza.
Serio!
Ludzie nagle:
wolniej piją kawę
częściej patrzą przez okno
zaczynają nosić dłuższe płaszcze
i wyglądają, jakby mieli bardzo skomplikowane życie emocjonalne.
To jest niesamowita supermoc oprawek.
Bo dobre okulary bardzo rzadko są tylko dodatkiem.
One budują cały klimat człowieka.
A czasem nawet całą historię!