Odpowiedź brzmi:
absolutnie tak.
I mówimy to po latach obserwowania ludzi w sklepie!
Są momenty, które widzimy cały czas.
Ktoś wchodzi:
trochę niepewnie
trochę „ja i tak źle wyglądam w okularach”
trochę „nic do mnie nie pasuje”
A potem trafia na tę jedną parę.
I nagle:
inaczej stoi
inaczej patrzy
częściej się uśmiecha
przestaje pytać innych o opinię.
To jest niesamowite.
Bo dobre okulary nie zmieniają człowieka.
One bardziej wydobywają wersję, którą człowiek lubi najbardziej.
Czasem dodają:
charakteru
elegancji
odwagi
spokoju
albo po prostu energii:
„okej, wyglądam dobrze”.
I nie, to nie jest próżność.
To bardziej komfort.
Takie uczucie:
„dobrze się ze sobą czuję”.
A to robi ogromną różnicę.
Najciekawsze jest chyba to, że pewność siebie bardzo rzadko pochodzi z:
wielkiego logo
najdroższej rzeczy
najbardziej modowego modelu.
Najczęściej pochodzi z tego, że coś po prostu pasuje.
Do twarzy.
Do stylu życia.
Do energii człowieka.
I wtedy okulary przestają być „dodatkiem”.
A zaczynają być częścią człowieka :-)