Wrzesień ma bardzo dziwną moc.
Formalnie lato się kończy.
Praktycznie?
Wszyscy nagle dostają nową energię.
To trochę taki drugi styczeń.
Tylko bez presji:
„nowe życie od poniedziałku”.
Ludzie wracają:
do miasta
do rytmu
do pracy
do swoich ulubionych miejsc
i trochę też… do siebie.
I właśnie wtedy dzieje się coś ciekawego.
Po wakacjach człowiek zaczyna inaczej patrzeć na swój styl.
Latem było:
„cokolwiek”.
Wrzesień mówi:
„dobra, ogarnijmy się, ale stylowo”.
I nagle wracają:
większe marynarki
ciemniejsze kolory
dobra kawa
notatniki, które mają zmienić życie
i okulary z energią:
„mam plan”.
Uwielbiamy wrzesień właśnie za to.
Bo ludzie przestają kupować rzeczy tylko „na wyjazd”.
Zaczynają szukać rzeczy:
codziennych
wygodnych
charakterystycznych
takich, które naprawdę pasują do ich życia.
I bardzo często właśnie wtedy trafiają na swoje najlepsze okulary (do nas ;)
Bo wrzesień jest bardziej świadomy niż lato.
Trochę spokojniejszy.
Trochę dojrzalszy.
Trochę:
„wiem już, co lubię”.
I chyba właśnie dlatego tak dobrze wygląda w okularach :-)