To jest jeden z tych momentów, które w sklepie widzimy codziennie.
Ktoś przymierza okulary.
Niby okej.
Potem kolejne.
Też okej.
A później nagle zakłada konkretną parę…
i wszystko wskakuje na swoje miejsce.
Twarz wygląda lepiej.
Oczy bardziej wyraźne.
Proporcje się zgadzają.
Człowiek wygląda bardziej „sobą”.
I wtedy właśnie mówimy:
„ta oprawka robi twarz”.
Bo dobre okulary naprawdę potrafią zmienić odbiór całej twarzy.
Nie chodzi nawet o urodę.
Bardziej o balans.
Czasem:
mocniejsza oprawka dodaje charakteru
delikatniejsza uspokaja rysy
większy model wyrównuje proporcje
a cienki metal robi nagle efekt: „wow, wyglądam inteligentniej”
Tak, okulary mają takie moce :-)
Najbardziej fascynujące jest jednak to, że często najlepsza oprawka nie jest tą „najmodniejszą”.
Tylko tą, która:
współgra z twarzą
z energią człowieka
z mimiką
ze stylem życia
Dlatego właśnie internet nigdy nie zastąpi przymierzania.
Bo można obejrzeć tysiąc zdjęć na Pintereście…
a potem założyć model, którego totalnie nie brało się pod uwagę, i nagle:
bam.
To jest to.
I właśnie dla takich momentów ludzie zakochują się w okularach!